niedziela, 20 października 2013

Płaszczyk :) wersja pierwsza :)

A więc jak by nie było nie mogę się doczekać ciałka dla Mili. Ciężko jest robić zdjęcia. Jej ciałko lata we wszystkie strony. Już nie wspomnę o rączkach i nóżkach. Konieczna jest zmiana. Już 3 tydzień czekamy na przesyłkę. Może już w tym tygodniu będzie :)) Chciałabym bardzo . Póki co musiałam się czymś zająć . Kreacja na pierwszy spacerek już czeka . Taki lekki słodki płaszczyk.Podszyty tym samym materiałem co wierzch . Zapinany na expresik . Ozdobiony dwoma kokardkami z kołnierzykiem be-be.I najważniejsze w kropeczki. Uszyłam też wersje cieplejszą , ale zostawiam go na pierwszą sesję w plenerze. I chyba nie koniecznie z nowym obitsu bo się po prostu nie doczekam.Aaa.... Mila ma swoją małą przyjaciółkę i jest słodziutka.

Już nie mogła się powstrzymać .Pięknie patrzy w obiektyw
Mała zmiana tła.

Mila i misiowa przyjaciółka.
Buziaczki Dla Was :* ♥


Na tych zdjęciach starałam się Wam pokazać nie tylko płaszczyk , ale i jej make-up. Niestety zdjęcia póki co robię telefonem . Może Mikołaj pomyśli o aparacie :) .

wtorek, 15 października 2013

Smutek

Smutek zagościł w Naszym domu .W profilu napisałam , że kocham futrzaki , a zwłaszcza koty. Do soboty miałam ich dwoje . Moje kochane śliczności . Moja kochana Niunia jest za Tęczowym Mostem .Nagle i nie spodziewanie . FIP to straszna choroba i atakuję bez zapowiedzi . Miała zaledwie rok . Przygarnęłam ją z mama z fundacji niechcianych i porzuconych kotów. Była wspaniała księżniczką i otuchą na złe dni. Chciałabym Wam ją pokazać zasługuje by coś po niej zostało prócz miłości w Naszych serduszkach. Ktoś może powiedzieć to tylko kot. Dla Nas to członek rodziny. Chociaż tak mogę troszkę smutku wyrzucić z serducha dzieląc się tu na blogu.




       A o to Niunia w towarzystwie swojego przyjaciela jemu też jest teraz smutno i szuka jej po domu :(




Moje małe maleństwo

niedziela, 13 października 2013

Nudy dalej czekam na obitsu :( Zabawa w bucikowanie.

Hymm to czekanie jest straszne. Już to przerabiałam jak czekałam na Paje. Niby przyjemne uczucie , ale doczekać się nie można. Kiedy czekałam na Paje wpadł mi do głowy pomysł , że porobię jej buciki. Wyszperałam więc w necie przybliżony  rozmiar . I zaczęło się szaleństwo.Rzemyki , kleje, sznureczki ahh różne rozmaitości. I powstała mini kolekcja :) nie ważne , że przy tym ciałku co ma wydają mi się za duże maja po 3,4 cm , ale frajda była. Zrobiłam też najmniejsze pół buciki czerwone , które na to ciałko pasują jako jedyne mają 2,7 cm. Może na nowym obitsu będą wszystkie ładniej wyglądały. Jak nie trudno zostawię sobie na pamiątkę i bogatsza o doświadczenie następne będą dużo ładniejsze

To pierwsze jakie zrobiłam :)

                   
Następne podobne :)

Te już więcej szczegółów mają i poziomkowe :) o materiał bardziej mi chodziło miały być słodkie.

Zauroczona długimi trampkami spróbowałam i tego wyszły ala- glany ups

Coś na zimową porę futrzaki.

I jedyne takie malutkie pierwsza próba.

A tu po niby trampkach wpadł mi pomysł,  że może glany.No cóż już inna technika inne materiały . Podeszwa z gumy :), ale nie dorobiłam im pary jeszcze zastanawiam się nad techniką by wyszły lepsze. Te już mają 3,2 cm :)